piątek, 28 grudnia 2012

Likier piernikowy


Kiedyś już pisałam, że uwielbiam robić różne likiery. Tym razem wybór padł na likier piernikowy, tak pod święta;)
Likier zrobiłam z podwójnej porcji. Jedną część dałam koleżance na święta (mam nadzieję, że będzie jej smakować), a drugą raczyliśmy się w domu. 
Likier wyszedł bardzo dobry, tylko trochę za gęsty, dlatego w przepisie podałam trochę większą ilość śmietanki niż było oryginalnie.
Polecam.


Przepis na likier zaczerpnięty z bloga Matka Wariatka

Składniki:

100g gorzkiej czekolady
500ml śmietany kremówki
100g cukru pudru
200ml wódki
2 łyżeczki przyprawy do piernika


Wykonanie:

Czekoladę łamiemy na kawałki i rozpuszczamy w kąpieli wodnej.
Dolewamy śmietankę i dokładnie mieszamy.
Wsypujemy przesiany cukier puder i przyprawę do piernika.
Wlewamy wódkę i dokładnie mieszamy.
Gotowy likier przelewamy do wyparzonych butelek. 
Przechowujemy w lodówce.

SMACZNEGO:)



Przepis dodaję do akcji:






Smakowite Prezenty

piątek, 14 grudnia 2012

Owsianka bananowo-kokosowa

Ta owsianka z bananowo-kokosowym wnętrzem nie dosyć, że przyjemnie rozgrzewa w zimne dni, to jeszcze doskonale smakuje;) 
Posypana wiórkami z czekolady i kawałkami banana, 
to już po prostu niebo w gębie;)



Składniki:

1/2 szklanki mleka
1/2 szklanki wody
1/3 szklanki płatków owsianych
2 łyżki wiórków kokosowych
1 banan
1 łyżka cukru
cynamon
kostka ciemnej czekolady

Wykonanie:

Mleko z wodą zagotować. Wsypać płatki owsiane i wiórki kokosowe. 
Gotować na małym ogniu około 10 minut, od czasu do czasu mieszając.
Banana pokroić w kostkę (kilka plasterków zostawiając do dekoracji) dodać do owsianki.
Dodać cukier (ew. miód) i przyprawić do smaku cynamonem.
Przełożyć do miseczki. Udekorować plasterkami banana i startą kostką czekolady.

Smacznego ;)





Przepis dodaję do akcji:




niedziela, 9 grudnia 2012

Wegańskie i dietetyczne marchewkowe ciasteczka

Pyszne i zdrowe marchewkowe ciasteczka. 
Z podanej porcji wyszły mi dwie blachy ciastek, które zostały zjedzone w ciągu 2 dni.
Idealne dla wegan, bo nie ma w nich jaj.
Idealne dla odchudzających się, bo takie marchewkowe ciasteczka to samo zdrowie.
Idealne do popołudniowej kawy. 

Polecam.


Składniki:

2 duże marchewki
2 szklanki mąki pszennej
3 łyżki otrąb owsianych
2/3 kostki margaryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
mus z jabłek (lub dowolne powidła)

Wykonanie:

Marchewkę zetrzeć na tarce o drobnych oczkach.
Do marchewki dodać mąkę z proszkiem do pieczenia i otręby. Dodać posiekaną zimną margarynę i zagnieść ciasto. 
Owinąć je folią spożywczą i włożyć do lodówki na pół godziny.
Po tym czasie dość cienko rozwałkować i pokroić na kwadraty.
Każdy kwadrat posmarować musem i zawinąć w ruloniki lub koperty.
Ciasteczka wyłożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia.
Piec w temperaturze 180 stopni przez około 20 minut.
Gotowe ciasteczka można posypać cukrem pudrem.

SMACZNEGO:) 

sobota, 8 grudnia 2012

Prawie jak Crepes Suzette

Crepes Suzette to podobno najbardziej znane naleśniki we Francji.
Są to naleśniki smażone w sosie pomarańczowym ze skarmelizowanym cukrem i likierem pomarańczowym.
U mnie są to "prawie jak Crepes Suzette", bo zamiast pomarańczy dałam sok z mandarynek, a zamiast likieru pomarańczowego dałam kieliszek wódki, 
ale i tak były pyszne, dlatego je polecam;)



Składniki:

sok z 2 mandarynek
skórka otarta z jednej mandarynki
70g masła
2-3 łyżki cukru
kieliszek wódki
3-4 naleśniki


Wykonanie:

Na dużej patelni smażymy cienkie naleśniki i przekładamy je na talerz.
Na drugą patelnię wlewamy sok z mandarynek, skórkę, cukier i masło.
Całość doprowadzamy do wrzenia, a potem zmniejszamy ogień, dodajemy kieliszek wódki i gotujemy przez 5-10 minut, aby sos zgęstniał.
Naleśniki składamy w ćwiartki i umieszczamy na patelni z sosem pomarańczowym, podgrzewamy razem przez 3-4 minuty.
Podajemy.

SMACZNEGO:)




Przepis dodaję do akcji:



i

do koloru pomarańczowego

niedziela, 2 grudnia 2012

Chrupiące dietetyczne chipsy


Czasami chyba każdy z nas ma ochotę na coś niezdrowego. Mnie czasami męczy ochota na chipsy. Niestety wiem, że te sklepowe zawierają  sobie prawie samą chemię i tłuszcze. Nie mówiąc już, że w 100g sklepowych chipsów znajdziemy ponad 500kcal !!!
Dlatego jak już mam taką straszna ochotę na nie, to robię sobie ich zdrowszą, dietetyczną wersję. 
Dietetyczna dlatego, że chipsów nie piekę na głębokim tłuszczu, tylko w piekarniku, i redukuję ilość soli w stosunku do tych sklepowych. No i można dodać takie przyprawy jakie się lubi.  Pychota;)




Składniki:

Ziemniaki (ilość wg uznania)
przyprawy (sól, pieprz, słodka i ostra papryka, zioła prowansalskie i inne jakie się lubi)

Przygotowanie:

Ziemniaki obieramy i myjemy. 
Kroimy w cieniutkie plasterki (najlepiej nadaje się do tego tarka do warzyw).
Plasterki posypujemy przyprawami i układamy obok siebie na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia. 
Pieczemy 7-10 minut w piekarniku nagrzanym do 200 stopni. 
Po wyłączeniu piekarnika czekamy chwilę, aż chipsy ostygną i nabiorą chrupkości. 

SMACZNEGO;)


Przepis dodaję do akcji:

wtorek, 27 listopada 2012

Muffinki z kaszą manną i dżemem


Kilka dni temu nabrałam ochoty no coś słodkiego, a w domu zero słodyczy. Do sklepu nikomu się nie chciało iść, więc postanowiłam zrobić ekspresowe muffinki.
Tym razem są w wersji z kaszą manną i pokwaskowym dżemem z czarnych porzeczek mojej mamy, dzięki czemu muffinki nie są za słodkie;)
Polecam;)

Inspiracja


Składniki:

1 szklanka kaszy manny
1 szklanka mleka
1 jajko
3/4 szklanki cukru (można mniej jeśli dżem jest słodki)
1 i 1/2 szklanki mąki
1/3 paczki margaryny
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki otrąb pszennych
12 łyżeczek dżemu z czarnych porzeczek lub innego.


Wykonanie:

Mannę zalewamy mlekiem, mieszamy i zostawiamy na co najmniej pół godziny, żeby napęczniała.
Margarynę roztapiamy.
Jajko ubijamy z cukrem, dodajemy kaszę mannę z mlekiem, następnie mąkę, proszek, otręby i wystudzoną roztopioną margarynę.
Foremki na muffiny wypełniamy do połowy ciastem, nakładamy po łyżeczce dżemu i przykrywamy resztą ciasta.
Wstawiamy do piekarnik nagrzanego do 180 stopni i pieczemy przez 20-25 minut.

Smacznego;)



Przepis dodaję do akcji:


niedziela, 25 listopada 2012

Kawa Coffea Arabica

W ramach współpracy ze sklepem coffea, dostałam do przetestowania przepyszne ziarniste kawy: Arabicę Mocha z Etiopii, Arabicę Excelso z Kolumbii oraz Arabicę Santos z Brazylii.


Przyznam się bez bicia, że przed dostaniem paczki pijałam tylko kawę rozpuszczalną, a parzoną uważałam za zło konieczne. 
Jednak postanowiłam się przełamać i je wypróbować. W tym celu pożyczyłam od babci antyczny młynek do kawy i zaopatrzyłam się w filtry, bo fusy w kawie to coś czego nie znoszę (może dlatego nigdy nie przepadałam za parzona kawą). 

Przygotowując się do recenzji poczytałam sobie też trochę o zaletach kawy parzonej.

Okazuje się, że kawa to jeden z najbardziej znanych na świecie napojów i większość osób nie wyobraża sobie wyjścia z domu bez filiżanki aromatycznej kawy. Nie ważne czy to z ekspresu, po turecku, zwykła fusiasta czy rozpuszczalna. 
Podstawową jej zaletą (i głównym powodem dla którego tak dużo osób po nią sięga) są jej pobudzające właściwości. Poprawia ona koncentrację, pamięć, spostrzegawczość, szybkość przetwarzania informacji, procesy myślowe i zmniejsza uczucie zmęczenia.
Ma również właściwości antyoksydacyjne, delikatnie przyspiesza przemianę materii oraz może pomóc w zapobieganie chorobom neurologicznym.

Jak widać kawa ma wiele dobroczynnych właściwości;)


Co do kawy ze sklepu coffea:
Od razu po otwarciu paczki poczułam bardzo silny aromat, bez porównania do kawy rozpuszczanej czy gotowej zmielonej. 
To samo było podczas mielenia. Kawowy zapach był w całym domu;)
A smak miały całkiem inny niż się tego spodziewałam.
Myślałam, że kawa będzie goryczkowata, jak ta parzona, którą piłam do tej pory, dlatego pierwszą filiżankę wypiłam z mlekiem. Jednak kolejną postanowiłam wypić już bez dodatków i przyznam się, że od razu podbiła moje serce. 
Jest bardzo smaczna i  delikatna. Nie czuć zbyt dużo goryczy, dlatego można ją pić nawet bez dodatku mleka czy śmietanki. 
Co prawda, więcej z nią roboty, niż z kawą rozpuszczalną, którą wystarczy po prostu zalać woda i gotowe, ale ten wysiłek się opłaca, bo dostajemy pyszny, aromatyczny napój, którym możemy się rozkoszować, w wolnej chwili;)
Gorąco polecam;)


Kawa Arabica Mocha
Niedościgniony wzór kawy afrykańskiej. Jej oryginalny aromat  łączy nuty czekoladowe i subtelny akcent kwiatowy. Zaparzona zachwyca głębią aromatu i charakterystyczną dla kaw afrykańskich mocą.

Kawa Arabica Excelso
Kawa o najwyższej klasie eksportowej, wyjątkowo smaczna i delikatna. Daje napary o lekkim, karmelowym aromacie i delikatnym smaku. Doskonale nadaje się do zaparzania klasycznego ekspresso.

Kawa Arabica Santos
Kawa o wyjątkowej łagodności i głębokim aromacie. Daje delikatne jak jedwab napary całkowicie pozbawione goryczki i kwaskowości. Arabica Santos to jedna z najbardziej cenionych przez koneserów kaw świata.


Jeśli tak jak ja chcecie spróbować tej przepysznej aromatycznej kawy to zapraszam na stronę sklepu:



piątek, 23 listopada 2012

Ciasto marchewkowe

Już dawno miałam ochotę na ciasto marchewkowe. 
W końcu udało mi się je zrobić i zjadłam je w zasadzie sama.
Było pyszne;) 


Składniki:

3 jajka
1 szklanka cukru
3 szklanki mąki
3/4 kostki margaryny
4 spore marchewki
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka proszku do pieczenia
3 łyżki otrąb pszennych
pół szklanki siemienia lnianego (opcjonalnie)

Wykonanie:

Marchewki obrać i zetrzeć na tarce. Dodać resztę składników, wymieszać. 
Przełożyć do długiej keksówki.
Piec w temperaturze 180 stopni przez pół godziny.

Ciasto marchewkowe można polać polewą kawową.
W tym celu wymieszać 3/4 szklanki cukru pudru z 2 łyżkami mleka i łyżką kawy.


SMACZNEGO:)

poniedziałek, 19 listopada 2012

Jesienna tarta

Zdjęcia tej tarty leżały już u mnie strasznie długo.  I jakoś nie było okazji, żeby ją wstawić, bo najpierw miałam zepsuty komputer i tymczasową przerwę od blogowania, a potem były inne przepisy warte pokazania i jakoś tarta schodziła na dalszy plan. 
Teraz jednak naprawiam swój błąd;)

Przepis opracowany wraz z Agą, której również dziękuję za zrobienie zdjęć;)

Składniki:

Ciasto:
3/4 paczki margaryny
2 szklanki mąki
łyżeczka soli
łyżka otrąb 

Nadzienie:
1 mały brokuł
1 duży pomidor
po kawałku cukinii i kabaczka
papryka
3 łyżki śmietany (lub jogurtu naturalnego)
1 jajko
1/3 szklanki startego żółtego sera
1 łyżka mąki
przyprawy (sól, pieprz, bazylia)

Wykonanie:

Składniki na ciasto zagnieść i wstawić do lodówki na pół godziny.

Brokuła podzielić na różyczki i ugotować na półtwardo. Cukinię i kabaczka obrać, wydrążyć i pokroić w niewielką kosteczkę. Paprykę pokroić w kostkę, a pomidora w połksiężyce. 

Śmietanę (lub jogurt) wymieszać z jajkiem i startym żółtym serem. Dodać łyżkę mąki i wymieszać, aby nie było grudek.

Schłodzonym ciastem wyłożyć dno i boki formy do tarty i zapiec około 10-15 minut w 180 stopniach. Po tym czasie wyjąć ciasto z piekarnika, na wierzch wysypać pokrojone: cukinię, kabaczka i paprykę. Naokoło tarty wyłożyć różyczki brokuła a w środku półksiężyce z pomidora. Wszystko zalać sosem śmietanowo-serowym i zapiec jeszcze jakieś 35 minut.

SMACZNEGO:)



sobota, 17 listopada 2012

Kotlety z soczewicy


Ostatnio królują u mnie proste i szybkie dania, bo kompletnie brakuje mi czasu na gotowanie. Kotlety z soczewicy nie są żadnym wyjątkiem. Zrobiłam je w przerwach w robieniu zadań z fizyki: Hop do garnka niech się soczewica sama gotuje[~fizyka~], kolejna chwilka to wrzucić dodatki ,przyprawić i zostawić do wystudzenia[~fizyka~] i kolejne 10 minut to uformowanie kotletów i ich usmażenie. Jak widać, zajmuję to chwilkę, a studentki mogą zjeść coś ciepłego w ciągu dnia.

Przepis umieszczony na specjalne życzenie Agaty, która prosiła mnie o więcej wegetariańskich przepisów na blogu. Życzenie spełniam;)



Składniki:

1 szklanka zielonej soczewicy
1 cebula
1/2 szklanki płatków owsianych 
6 czubatych łyżek kaszy manny
1 czubata łyżeczka curry
3 ząbki czosnku
4 łyżki oliwy
sól, pieprz


Wykonanie:


Soczewicą wypłukać i moczyć około 1 godziny w zimnej wodzie. Po tym czasie odsączyć, przełożyć do garnka i zalać 1,5 szklanki zimnej wody.
 Zagotować i gotować jeszcze około pół godziny. Woda nie powinna się całkowicie wygotować, a soczewica powinna być miękka i wilgotna. 
Dodać pół łyżeczki soli, podsmażoną na oleju cebulę, płatki owsiane, kaszę mannę, zmiażdżony czosnek i curry.
Wymieszać, przykryć i pozostawić do wystudzenia.
Z masy ulepić nieduże kulki. Kotlety smażyć na patelni, wcześniej je lekko spłaszczając, na ciemnobrązowy kolor. 
Odsączyć je z nadmiaru tłuszczu na papierowym ręczniku.
Podać z kaszą jęczmienną o sosem pomidorowym lub pieczarkowym*

SMACZNEGO:)

*Bez sosu kotlety mogą okazać się za suche

Przepis dodaję do akcji:


wtorek, 13 listopada 2012

Muffiny owsiane z czekoladą i żurawiną

Ostatnio kompletnie nie mam czasu na pieczenie rzeczy które zajmują więcej niż pół godziny, dlatego gdy chciałam zrobić coś słodkiego pod robienie prezentacji z Kają, postanowiłam zrobić mega szybkie muffinki;)
Wzorowałam się częściowo na przepisie z bloga Gotuję bo lubię, dodając od siebie otręby (które ostatnio wrzucam prawie do wszystkiego) i resztkę żurawiny, którą znalazłam w szafce. 
Muffinki chyba pomogły, bo z prezentacji dostałyśmy po piątce ;)

Za piękne zdjęcia dziękuję Kai ;)



Składniki:

1 szklanka płatków owsianych 

1 szklanka mąki

3 łyżki otrąb

1/2 szklanki cukru

 1/4 szklanki kakao

100 g mlecznej czekolady

1 łyżeczka proszku do pieczenia

1,5 szklanki mleka

90 g masła - stopionego

 1 duże jajko

garść żurawiny


Wykonanie:

Płatki owsiane zalewamy mlekiem i odstawiamy na pół godziny. Po tym czasie dodajemy do nich stopione masło i jajko. Mieszamy.

W drugiej misce mieszamy wszystkie suche składniki. Dodajemy drobno posiekaną czekoladę. i garść żurawiny.

Do suchych składników dodajemy mokre i mieszamy do ich połączenia.

Foremki do muffinek napełniamy do 3/4 wysokości ciastem i wstawiamy do nagrzanego do 180 stopni piekarnika. Pieczemy około 20-25 minut i odstawiamy do wystygnięcia.

Smacznego;)






Muffinki dodaję do akcji:


poniedziałek, 12 listopada 2012

Wyróżnienie Liebster Blog

Dostałam wyróżnienie od Eweliny za co bardzo dziękuję.


Wyróżnieniem Liebster Blog oznacza się blogi z małą liczbą obserwatorów, przez co daje im się  możliwość "promocji". 
Wyróżniony bloger odpowiada na 11 pytań zadanych przez osobę, która blog wyróżniła. 
Sam również wyróżnia 11 osób i zadaje im swoje 11 pytań. 
Nie można nominować bloga, z którego otrzymało się wyróżnienie.



Pytania Eweliny:

Ulubione ciasto?
Lubię tyle ciast, że chyba nie jestem w stanie wybrać jednego.

Największe marzenie?

Pssst... to tajemnica

Kolor włosów?

Czarne farbowane, naturalnie ciemny brąz

Pieniądze czy miłość?

Oczywiście, ze miłość

Chirurgia plastyczna czy naturalny wygląd?

Naturalny wygląd.

Jajecznica czy omlet?

Zdecydowanie jajecznica. 
Kojarzy mi się z niedzielnym, rodzinnym śniadaniem.

Ulubiona przyprawa?

Bazylia. Dosypuję ją prawie do wszystkiego.

Najgorszy film według Ciebie? 

W pustyni i w puszczy. Zabierałam się za niego już kilka razy i jeszcze nie udało mi się go skończyć.

Serce czy rozum?

Oj oj... za ciężkie pytanie. To chyba zależy od sytuacji. 

Twoja najdalsza podróż? 

Moje wakacje w Barcelonie. 

Spacer po lesie czy w parku?

Po parku. 


To teraz chyba pora na moje nominacje. To chyba najtrudniejszy moment, bo przeglądam mnóstwo blogów i wybranie 11 z nich jest bardzo ciężkie. Ale jak mus to mus:


11 nominacji (kolejność przypadkowa).

4. Habibi
7. Kokilka


Pytania do Was:

1. Piosenka na smutek?
2. Ulubiona książka?
3. Gdzie najlepiej odpoczywasz?
4. Spodnie czy spódniczka?
5. Jaką cechę charakteru najbardziej u siebie cenisz?
6. Ulubiona potrawa?
7. Rzecz bez której nie wyjdziesz z domu?
8. Jaki jest smak Twojego dzieciństwa?
9. Kawa czy herbata?
10. Umysł ścisły czy humanista?
11.  Twoje popisowe danie?





czwartek, 8 listopada 2012

Surówka z cukinii a'la colesław


Dostałam ostatnio od mamy dwie wielgachne cukinie prosto z działeczki, skąd powstało już parę przepisów z jej wykorzystaniem.

Jednak Ta cukinia ciągle się nie kończy, dlatego dzisiaj kolejny przepis, który powstał przypadkiem. Miałam ochotę na Colesława, jednak nie chciało mi się iść do sklepu po kapustę, wtedy popatrzyłam do lodówki, gdzie ostał się jeszcze kawałek cukinii i pomyślałam, że może zamiast kapusty dam właśnie ją. Pomysł okazał się strzałem w dziesiątkę i nie wiem nawet czy wersja z cukinią nie jest lepsza od tej pierwotnej.

Polecam spróbować;)


Składniki:

3 szklanki cukinii startej na grubych oczkach
2 średnie marchewki
1 cebula
pół szklanki majonezu
2 łyżki mleka
1 łyżka cukru pudru
sól, pieprz do smaku

Wykonanie:

Startą cukinię posypujemy solą i zostawiamy na pół godziny, aż lekko zmięknie i puści sok. Cukinię odciskamy, dodajemy starą marchewkę i pokrojoną w drobną kosteczkę cebulę.

W kubku mieszamy majonez z mlekiem i cukrem pudrem. Gotowym sosem zalewamy cukinię i dokładnie mieszamy. Solimy i pieprzymy do smaku.

SMACZNEGO;)


Czekoladowe muffinki z cukinią.


Składniki (na 12 muffinek):

pół paczki margaryny
3/4 szklanki cukru
1 jajko
1 szklanka mąki
1 szklanka cukinii startej na dużych oczkach
2 łyżki kakao
100g gorzkiej czekolady 
3 łyżki kwaśnej śmietany
pół łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli
kilka orzechów włoskich 


Przygotowanie:

W dużej misce mieszamy mąkę z proszkiem, cukrem i cukinią. 

Margarynę roztapiamy z kakaem i 1/4 czekolady.  Studzimy, dodajemy śmietanę i jajko. Mieszamy i dodajemy do miski z mąką. 

Wszystkie składniki mieszamy i masę wlewamy do foremek na muffinki do 3/4 objętości. 

Orzechy drobno kroimy i posypujemy nimi muffinki.

Wkładamy je do piekarnika rozgrzanego do 180 stopni i pieczemy około 20 minut. Po tym czasie lekko uchylamy piekarnik na 15 minut i dopiero po tym czasie wyjmujemy gotowe do zjedzenia muffinki. 

SMACZNEGO:)




Sos ze świeżych pomidorów




Składniki:

5-6 dużych pomidorów
łyżka masła, łyżka mąki i trochę wody
kilka łyżek ketchupu
sól, pieprz, świeża bazylia, inne zioła wg uznania

Wykonanie:

Pomidory sparzyć i obrać ze skórki. Następnie pokroić je i przełożyć do rondelka. Gotować, aż się rozpadną. Doprawiamy solą, pieprzem i bazylią.

W osobnym rondelku zrobić zasmażkę. Masło rozpuścić, dodać do niego łyżkę mąki i chwilę podsmażyć. Następnie dolewamy wody. Zasmażkę dodajemy do pomidorów i mieszamy, aż sos zgęstnieje. 

Można dodać trochę ketchupu do smaku.

Sos podajemy.

SMACZNEGO:)

Kotleciki warzywne


Miały być kotleciki z kalafiora, ale dodałam do nich trochę kapusty, która została po ostatnim obiedzie, marchewkę i  pietruszkę, więc powstały warzywne kotleciki.

Wyszły bardzo delikatne, smaczne i zdrowe. Podałam je z sosem ze świeżych pomidorów i pure z ziemniaków;) Polecam.



Składniki:

pół średniego kalafiora
2 marchewki
1/4 główki kapusty
2 łyżki posiekanej natki pietruszki
1 jajko
1 cebula
1 czerstwa bułka
4-5 pieczarek
pół szklanki kaszy manny
1 jajko
 sól, pieprz, słodka i ostra papryka 
bułka tarta do panierowania


Wykonanie:

Kalafiora dzielimy na różyczki, myjemy.

Marchewki obieramy ze skórki i kroimy w plasterki. Gotujemy razem z kalafiorem na parze do miękkości, 

Kapustę szatkujemy i gotujemy w osolonej wodzie, aż będzie miękka.

Cebulę kroimy w piórka i podsmażamy razem z pieczarkami na łyżce masła.

Bułkę moczymy w wodzie.

Wszystkie warzywa mielimy w maszynce do mięsa i odciskamy nadmiar wody. Dodajemy posiekaną natkę pietruszki, odciśniętą bułkę, jajko i  kaszę mannę*. Mieszamy aż do uzyskania jednolitej konsystencji. Przyprawiamy do smaku. 

Z uzyskanej masy formujemy kotleciki, obtaczamy je w bułce tartej i smażymy na patelni aż do zarumienienia z dwóch stron. 

Kotleciki podajemy z sosem ze świeżych pomidorów i pure;)

Smacznego;)


Papryki faszerowane


Sezon na paprykę trwa w najlepsze więc zapraszam na papryki faszerowane mięsem mielonym i ryżem naturalnym .

Farsz smakuje bardzo podobnie jak ten do gołąbków, jednak zamiast kapusty, jest on zamknięty w czerwonej papryce,

co sprawia, że ta potrawa nabiera całkiem innego charakteru.



Składniki: (na 5 papryk)

5 papryk średniej wielkości

Farsz:

200 ryżu naturalnego
niecały 1kg mięsa mielonego
1 czerstwa bułka
1 jajko
1 cebula
kilka pieczarek
przyprawy (sól, pieprz, vegeta, ostra papryka)
ew. kasza manna

Opcjonalnie:

żółty ser


Wykonanie:


Ryż gotujemy wg instrukcji na pakowaniu. 

Bułkę moczymy w wodzie i zostawiamy ją na jakiś czas, gdy nasiąknie odciskamy ją.

Cebulę kroimy w piórka, podsmażamy ją z pieczarkami i zostawiamy do ostygnięcia. 

Wszystkie składniki farszu wkładamy do miski i mieszamy. Przyprawiamy wg uznania. Jeśli farsz jest za rzadki można dodać trochę kaszy manny. Wtedy masa będzie bardziej zbita. 

Paprykę myjemy. Wycinamy ogonek i wyjmujemy wszystkie pestki ze środka. Papryki nadziewamy farszem. Wykładamy je na blaszkę wyłożoną papierem do pieczenia, podlewamy trochę wodą i wkładamy do rozgrzanego do 170 stopni piekarnika. Pieczemy  około 50 minut. Pod koniec pieczenia paprykę można posypać startym żółtym serem i zapiekać aż do jego roztopienia.

SMACZNEGO:)



Likier nutella

Od jakiegoś czasu chętnie robię domowe alkohole. W kręgu rodziny i znajomych jestem już w tym trochę znana i czasami słyszę: "A zrobisz mi ten swój dobry domowy likier na urodziny?;)". Do tej pory były to głównie likiery. Likier cappucino  czy Malibu już na stałe u mnie zagościły i są idealne na prezent czy do sączenia na damskich pogaduchach. Tym razem jednak miałam ochotę na coś innego i gdy na jednym z blogów zobaczyłam przepis na likier, który miał w smaku przypominać nutellę, wiedziałam, że prędzej czy później będę musiała go zrobić. I wiecie co...? Nie zawiodłam się. Wyszedł naprawdę pyszny i myślę, że będzie kolejnym alkoholem który u mnie zagości już na stałe


Składniki:

100g orzechów laskowych
400ml masy krówkowej
250ml mleka skondensowanego niesłodzonego
1 mleczna czekolada
1 łyżka kakao
250ml wódki

Przygotowanie:

Zaczynamy od orzechów. Łuskane orzechy wysypujemy na blaszkę do pieczenia i wstawiamy na 7 minut do nagrzanego do 220 stopni piekarnika. Po wyjęciu wysypujemy na ręcznik papierowy i pocieramy ręcznikiem, żeby zeszła ciemna skórka z orzechów. Mielimy je w młynku. 

W  garnuszku podgrzewamy czekoladę z masą krówkową i kakao. Gdy czekolada się rozpuści, wlewamy do niej mleko skondensowane i orzechy mielone. Dokładnie mieszamy.Gdy będzie letnie mieszamy z wódką i wstawiamy na pół godziny do lodówki* i możemy pić. 



*Jeśli zbyt długo będziemy trzymać w lodówce likier może nam zbytnio zgęstnieć, dlatego przed podaniem dobrze jest go trochę ogrzać. 


wtorek, 6 listopada 2012

Ciasto cukiniowe z kremem malinowym


To ciasto pierwszy raz jadłam u znajomej i było tak pyszne, że od razu poprosiłam o przepis, a że akurat w weekend mieliśmy gości, postanowiłam je zrobić. 
Samo ciasto jest dosyć ciężkie, a słodki i lekki krem na bazie mascarpione doskonale je uzupełnia. Polecam;) 

Za przepis dziękuję Marysi;)


Składniki:

malinowy krem 

250 g serka mascarpone
100g cukru pudru
garść malin

ciasto:

2 jaja
200 g cukru
150 ml oleju roślinnego
200 g miąższu z cukinii 
50 g posiekanych orzechów włoskich
75 g pokrojonych drobno malin
50 g wiórków kokosowych
200 g mąki
4 czubate łyżki stołowe kakao
po 1 łyżeczce sody i soli
1/2 łyżeczki proszku do pieczenia

Wykonanie:

Krem: utrzyj serek z cukrem i malinami na gładką masę, odstaw do lodówki

Ciasto:  Jajka ubij z cukrem (tak długo aż masa będzie puszysta i jednolita). Następnie cienkim strumieniem dodaj olej

Do jajecznej masy dodaj cukinię, maliny, orzechy, wiórki kokosowe, i ostrożnie wymieszaj 

Przesiej mąkę, kakao, sodę, proszek do pieczenia i sól, połącz wszytskie składniki, ale staraj się żeby masa nie straciła leciutkiej puszystości.

Wlej ciasto do wysmarowanej olejem i oprószonej mąką tortownicy o średnicy 21 cm 

Piecz przez godzinę w 160 stopniach w opcji termo-obieg. Najlepiej po 50 minutach sprawdź patyczkiem czy ciasto wyschło

Kiedy ciasto wystygnie, przekrój je w poprzek na pół przełóż kremem, i posmaruj z wierzchu

Gotowe ciasto udekoruj.

SMACZNEGO:)



Wściekła baba

Zawsze zastanawiało mnie pochodzenie nazwy tego ciasta "Wściekła baba". 
Może kiedyś jakaś zdenerwowana małżonka robiąc ciasto wrzuciła wszystko co miała pod ręką do misy, zamieszała i upiekła albo po prostu ktoś szukał chwytliwej nazwy ciasta, albo jeszcze coś innego? ;)
 W każdym razie to ciasto jest w maminym zeszycie już kilka ładnych lat i już wiele razy gościło na naszym stole. 
A co do smaku: jest to trochę połączenie tradycyjnego murzynka z piernikiem. 
Na pewno jest warte wypróbowania;)



Składniki:

2 jajka
2 szklanki mąki
pół paczki margaryny
pół szklanki mleka
1 szklanka cukru
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżka proszku do pieczenia
2 łyżki kakao
pół słoiczka dżemu
1 łyżeczka sodki
1 cukier waniliowy

Wykonanie:

Margarynę rozpuścić i lekko przestudzić.

Wszystkie składniki wymieszać. Przelać do niedużej formy (u mnie 40x15) i piec w rozgrzanym do 180 stopni piekarniku przez około 45 minut. 

SMACZNEGO:)


poniedziałek, 5 listopada 2012

Brazylijskie kokosowe bułeczki


Drożdżowe wypieki zawsze napawały mnie lekkim przerażeniem... Niestety nie mam jeszcze (ale mam nadzieję, że kiedyś będę miała) maszyny do wyrabiania ciasta, dlatego zawsze robię to ręcznie i mówiąc szczerze średnio to lubię. No i to wyrastanie... nie wiem jak to się dzieję, że  czasami ciasto ślicznie mi wyrośnie, a innym kompletnie nie zamierza powiększyć swojej objętości.

Dlatego już kompletnie nie wiem, co mnie skłoniło do zrobienia wczoraj aż dwóch różnych wypieków drożdżowych. To chyba wszystko przez kompletny brak pieczywa w domu i brak chęci do wyjścia do sklepu oraz pachnące zdjęcia na blogu Arabeski. Jeśli chodzi o pierwszy wypiek to nie mam się czym chwalić, bo moje bułki z przedziałkiem wyszły co prawda smaczne, ale niewyrośnięte no i nawet nie zdążyłam zrobić im zdjęć, bo domownicy wszystkie zjedli. Ale myślę, że jeszcze się do nich przymierzę i może wyjdą jeszcze lepsze.

Ale za to bułeczki kokosowe o dziwo wyszły mi bardzo dobre, duże i pachnące kokosem. dlatego gorąco je polecam;)




Składniki (na ok 20 bułeczek):

Ciasto:

1 szklanka ciepłego mleka
2 jajka
4 szklanki mąki pszennej (około 525g)
60 g miękkiego masła
4 łyżki cukru
50 g świeżych drożdży (można też użyć suchych)
1/2 łyżeczki soli

Nadzienie:

2/3 szklanki cukru
1/2 szklanki mleka
2 szklanki wiórków kokosowych (200g)
+odrobina mleka lub białko do posmarowania bułeczek



Wykonanie:

Mleko podgrzać, by było letnie, dokładnie rozpuścić drożdże, dodać po łyżce cukru i mąki. Odstawić w ciepłe miejsce do wyrośnięcia.

Ze wszystkich składników zagnieść ciasto, wyrabiać aż będzie gładkie i elastyczne. Przykryć folią i odstawić w ciepłe do wyrośnięcia przez około 1-2godziny.

Pod koniec wyrastania ciasta przygotować nadzienie. Na patelni podgrzać (około 4 minuty) składniki farszu, aż cukier się rozpuści, a wiórki wciągną mleko. Przestudzić.

Wyrośnięte ciasto rozwałkować na grubość około 5 mm i posmarować równomiernie kokosową masą, zrolować. Podzielić na około 20 części i ułożyć na wyłożonej papierem do pieczenia blaszce. Przykryć ściereczką i odstawić na około pół godziny. Po tym czasie bułeczki posmarować rozbełtanym białkiem lub mlekiem i wstawić do rozgrzanego do 180 stopni piekarnika. Piec 15-20 minut.

Smacznego;)

Przepyszny sernik na zimno

Ten sernik jest naprawdę pyszny. Lekka serkowa masa na kruchutkim ciasteczkowym spodzie, a to wszystko zalane galaretką z owocami. Po prostu niebo w gębie. Nieskromnie powiem, że to jest najlepszy sernik na zimno jaki kiedykolwiek zrobiłam. Polecam;)




Składniki: 

Spód:

200g owsianych ciastek
40g rozpuszczonego masła

Masa:

1kg homogenizowanego serka waniliowego
2 jasne galaretki np. brzoskwiniowe

Ponadto:

2 czerwone galaretki
maliny 

Wykonanie:

Ciasteczka rozkruszamy w blenderze, dodajemy rozpuszczone masło. Mieszamy i wykładamy nimi spód i boki tortownicy*.

Galaretki do masy rozpuszczamy w połowie wymaganej ilości wody i studzimy. Gdy będą chłodne wlewamy je do serka i miksujemy na małych obrotach miksera. Masę wylewamy na masę z ciastek.

2 galaretki rozpuszczamy w wodzie i umieszczamy w chłodnym miejscu. Maliny wykładamy na serniku i zalewamy je tężejącą galaretką·

Gotowy sernik wkładamy na kilka godzin do lodówki, a potem pałaszujemy ze smakiem. 

Smacznego;)





*Ja użyłam dużej tortownicy o średnicy około 28cm, ale sernik wyszedł mi ciutkę za niski, dlatego polecam wykonanie sernika w nieco mniejszej formie;)

Leczo mojej mamy

W naszym domu specjalistką od lecza zawsze była moja mama. Robi chyba najlepsze leczo na świecie;) Jednak ostatnio i ja zostałam dopuszczona do jej przepisu, czym się dzielę. Robi się je niezwykle prosto, chociaż jest trochę bawienia się przy krojeniu warzyw. Polecam;)


Składniki:

1kg cebuli
1kg papryki
1kg cukinii
1kg pomidorów
1kg kiełbasy
1 łyżka oleju
2 łyżki mąki (opcjonalnie)
sól, pieprz, chili


Wykonanie:

Cebulę siekamy w piórka i podsmażamy w dużym garnku na łyżce oleju. Cukinię obieramy ze skóry i wykrawamy część z pestkami i kroimy w kostkę. To samo robimy z papryką i pomidorami. Gdy cebula się zeszkli dodajemy do niej pokrojone warzywa i gotujemy aż do ich zmiękczenia. 

Kiełbasę kroimy w kosteczkę i podsmażamy na osobnej patelni i wrzucamy do warzyw (smażenie nie jest koniecznie, ale wtedy leczo ma lepszy smak). 

Gotujemy aż część warzyw się 'rozpadnie' i leczo zgęstnieje. Jeśli ktoś woli jak warzywa nie są zbyt rozgotowane, można zaklepać je mąką. 

Leczo przyprawiamy solą, pieprzem i chili do smaku.

Smacznego:)



Pasta szynkowa

Tą smaczną pastę wyszperałam na blogu Co na obiad i od razu nabrałam na nią ochoty. Jest błyskawiczna i bardzo dobra. Idealna do podania na chrupkim pieczywie na śniadanie.  Polecam;)




Składniki:

3 jajka ugotowane na twardo
15 dag szynki konserwowej
3 łyżeczki majonezu
1 łyżka ketchupu
sól i pieprz do smaku

Wykonanie:

Jajka, plastry szynki i majonez  zblendować na gładką masę. Dodać ketchup i przyprawić do smaku solą i pieprzem. Wymieszać. 

Smacznego;)