niedziela, 20 marca 2016

Zupa brokułowa

Ostatnio polubiłam się z zupami. O ile nigdy za nimi jakoś specjalnie nie przepadałam (oczywiście są wyjątki m.in ukochana dyniowa mojej babci, czy zupa z kapusty mamy), to ostatnio coraz częściej mam na nie ochotę. Tym bardziej w okresie jesiennym, czy zimowym, gdzie oprócz walorów smakowych, zupa również fajnie rozgrzewa. Tym razem przyszła pora na spróbowanie zupy brokułowej, bo chociaż brokuła lubię, to zupy z niego wcześniej nie udało mi się spróbować.... No i teraz wiem, że mogę tego żałować, bo jest naprawdę dobra. I Wam również polecam. 

Przepis z bloga Uwielbiam gotować 



Składniki:
1 marchewka
3 ziemniaki
3 ząbki czosnku
3/4 brokuła
1,5 l rosołu
3 łyżki śmietany
sól, pieprz

Wykonanie:
Rosół zagotować. W międzyczasie obrać warzywa. Marchew pokroić w półplasterki, a ziemniaki w kostkę. Do gotującego się rosołu wrzucić marchewkę i ziemniaki i przeciśnięte ząbki czosnku. Gotować około 25 minut, aż marchewka i ziemniaki będą w miarę miękkie i dodać brokuła podzielonego na niewielkie różyczki i gotować kolejne 10-15 minut. Doprawić solą i pieprzem. Dodać śmietanę. 
Połowę zupy odlać do miski lub innego garnka i zmiksować. Następnie zupę przelać z powrotem do jednego garnka (jeśli zupa nadal jest za mało gęsta można rozrobić łyżkę mąki w niewielkiej ilości wody i dodać do zupy - chociaż wg mnie nie jest to konieczne)

SMACZNEGO :)

piątek, 18 marca 2016

Batony energetyczne czekoladowo-pomarańczowe

Ostatnio stwierdziłam, że za dużo jem sklepowych słodyczy i za bardzo mnie do nich ciągnie, chociaż wiem, że nie powinnam ich jeść zbyt często. Poza tym z tych tańszych kupnych słodyczy niemożliwością jest znaleźć coś zdrowego, bez dodatków syropu glukozowo-fruktozowego, kilku łyżeczek cukru, emulgatorów, substancji spulchniających, czy całej tablicy Mendelejewa. A jeśli chodzi zaś o słodycze godne polecenia, to są one dla mnie trochę za drogie. Dlatego też coraz częściej szukam pomysłów na zdrowe, własno-robione słodycze, które oprócz tego, że zaspokoją moją ochotę na słodkie, to jeszcze mają w sobie coś wartościowego. Ostatnio robiłam jaglane kokosanki (które może cukier mają, ale jednak dobrym składnikiem jest tam kasza jaglana) i na które przepis niedługo się pojawi na blogu, a teraz przyszła pora na zrobienie energetycznych batonów z orzechami, daktylami, żurawiną, siemieniem (same pyszne! i zdrowe! rzeczy) i tym razem całkowicie bezcukrowo! (daktyle są wystarczająco słodkie, wiec nie potrzeba więcej dosładzać). 

Sam pomysł podobnych batonów zaczerpnięty od ChilliBite, jednak wprowadziłam wiele zmian. 

Składniki:
40 g orzechów ziemnych lub nerkowca lub fistaszków ( niesolonych)
30 g pestek dyni (lub słonecznika)
20 g siemienia lnianego
75 g daktyli
30 g żurawiny
6 g kakao
skórka starta z dwóch pomarańczy

Wykonanie:
Pomarańcze sparzyć wrzątkiem i zetrzeć z nich skórkę. 
Orzechy, pestki i siemię zmiksować dokładnie (u mnie było średnio dokładnie, bo mój blender by tego nie zdzierżył). Dodać daktyle i żurawinę, kakao i skórkę z pomarańczy i zblendować na w miarę gładką masę.
Uformować niewielkie podłużne batoniki, które możesz zajadać ze smakiem i bez wyrzutów sumienia. 

SMACZNEGO :)



Składniki zawarte w tych batonach dodatkowo mają zastosowanie w budowaniu odporności naszego organizmu, co szczególnie przydaje się w okresie przejściowym między zimą, a wiosną, kiedy to większość ludzi naokoło nas choruje. 
Żurawina: jest bombą witaminową. Zawiera dużo witaminy C  (11 mg/100g), witamin z grupy B (B1 i B2) oraz pierwiastki takie jak magnez, sód, żelazo, potas. Wszystko to sprawia, ze żurawina wspomaga odporność, działa przeciwgorączkowo i wzmacniająco. 
Siemię lniane i orzechy: są dobrym źródłem omega-3, który dostarcza organizmowi budulca do produkcji hormonów przeciwzapalnych, które usprawniają pracę układu odpornościowego. 



Siemię lniane i orzechy nerkowca należą do tzw. superfood tj. jedzenia, które jest szczególnie bogate w składniki odżywcze. Szeroki wybór superfood możecie znaleźć w sklepie Agnex

Przepis dodaję do akcji:
Superfood w Twojej kuchni Na przednówku na wzmocnienie

czwartek, 17 marca 2016

Lekka, wiosenna sałatka jaglana z dresingiem imbirowym

Ta sałatka jest naprawdę genialna. Lekka, pyszna, kolorowa i dodatkowo zdrowa. Idealna do zabrania w pudełeczku na uczelnię, czy do pracy (wiem, bo sama ją zabierałam na uczelnię). Kolejną powtórkę tej sałatki planuję zrobić na Wielkanoc (żeby nie było, że w Święta je się tylko bardzo kaloryczne potrawy xD). 


Składniki:
3/4 szklanki surowej kaszy jaglanej
1 niewielka czerwona cebula
1/4 cukinii
pół puszki kukurydzy konserwowej
3 cm pora (biała część)
pół granatu
2 cienkie plastry kalarepy (jak ktoś lubi)

dresing imbirowy
1 łyżka oliwy z oliwek
sok z połowy cytryny
skórka z połowy cytryny
1 łyżeczka miodu
2 cm korzenia imbiru

Wykonanie:
Kaszę jaglaną ugotować wg przepisu na opakowaniu.
Warzywa umyć i obrać (kalarepę, cebulę). Cebulę pokroić w pół-piórka, cukinię w ćwierć-plasterki, pora i kalarepę w kostkę. Wymieszać delikatnie z ugotowaną i wystudzoną kasza jaglaną. Wydłubać ziarenka z połowy granatu i dodać do kaszy z warzywkami.
Przygotować dresing: imbir obrać i zetrzeć na drobnej tarce. W miseczce wymieszać oliwę z oliwek, sok z cytryny i miód. Dodać skórkę z cytryny oraz starty imbir. Wymieszać. Zalać sałatkę i delikatnie wymieszać.

SMACZNEGO :)


Kasza jaglana jest jednym z tzw. superfoods tj. potraw, które są szczególnie bogate w składniki odżywcze. Szeroki wybór superfood możecie znaleźć w sklepie Agnex

Przepis bierze udział w akcji:

Superfood w Twojej kuchni Wegetariański obiad VI Kasza jaglana na słodko i słono

wtorek, 15 marca 2016

Kremowa zupa chrzanowa

Zupę chrzanową robiłam dwa lub trzy lata temu i pamiętam, że bardzo mi smakowała (chociaż nie wszyscy domownicy byli nią równie zauroczeni), ale to pewnie dlatego, że bardzo lubię chrzan, a więc zupa, w której on lekko dominuje musiała mi smakować. Zupa idealnie sprawdzi się jako Wielkanocne śniadanie, czy też obiad. Polecam wielbicielom chrzanowych smaków.

Przepis z bloga Kuchnia na obcasach

Składniki:
1 mały słoiczek chrzanu sklepowego (lepiej wybrać taki, gdzie chrzanu jest sporo i go rzeczywiście czuć)
1 por
2 pietruszki
kawałek selera
4 ziemniaki
1 cebula
2 ząbki czosnku
200 ml śmietanki 12%
1 listek laurowy
2 ziela angielskie
4 ziarenka pieprzu
2 łyżeczki majeranku
2 łyżki masła
1 łyżka oleju
sól, pieprz


Przygotowanie:
Warzywka obrać i pokroić na mniejsze kawałki. 
Cebulę zeszklić na łyżce oleju z dodatkiem masła. 
Dodać resztę warzyw i czosnek i chwilę przesmażać razem. 
Do warzyw dolać około 2 litrów wody i postawić na gazie. 
Dodać listek laurowy, ziele, pieprz. Gotować do momentu aż warzywa będą miękkie. 
Wyłowić listek, ziele i ziarenka pieprzu a całość zupy zblendować. 
Dodać majeranek i całość chwilę podgrzać. Dodać chrzan i śmietanę, łyżkę masła i wymieszać. 
Zupę doprawić do smaku solą i pieprzem i ewentualnie chrzanem (jeśli się okaże, że słoiczek to jednak za mało).
Gotową zupę podawać z jajkiem lub grzankami. 

SMACZNEGO :)


Przepis dodaję do akcji:
Wegetariański obiad VI

niedziela, 13 marca 2016

Zawijaski czosnkowe

W końcu znowu mogłam wziąć udział w Wypiekaniu na Śniadanie. W poprzednim tygodniu co prawda upiekłam pomarańczowe muffinki z ricottą, ale po raz pierwszy w życiu w muffinkach wyszedł mi mega zakalec, więc pomimo że w smaku były dobre, to i tak wstyd mi było je pokazać :) W każdym razie w tym tygodniu Dorota zaproponowała upieczenie zawijasków czosnkowych, a że lubię czosnek, a zawijaski wyglądały bardzo smakowicie, to musiałam je zrobić :) Wyszły rzeczywiście bardzo smaczne i chrupiące. Mi służyły jako przekąska, ale z powodzeniem można je wykorzystać jako dodatek do jakiejś kremowej zupy np cebulowej. 

Przepis z bloga Najedzeni z moimi zmianami

Składniki:
 150 g mąki pszennej jasnej
150 g mąki pszennej razowej (można też użyć tylko jasnej)
pół paczki suchych drożdży
1 łyżeczka soli
2 łyżki oleju lub oliwy
150 g ciepławej wody

Nadzienie:
75 g masła
5 ząbków czosnku
suszona bazylia
sól

Wykonanie:
Do miski wsypać mąki, drożdże, sól i oliwę. Dokładnie wymieszać. 
Wlewać po trochu wodę, jednocześnie wyrabiając ciasto (dokładna ilość wody, zależy od mąki). 
Wyrobić ciasto do momentu aż będzie elastycznie, wtedy uformować z ciasta kulę i odstawić, przykryte ściereczką, do wyrośnięcia na około godzinę (do wyrabiania można oczywiście użyć robota). 
W międzyczasie przygotować nadzienie. Masło roztopić w garnuszku, przestudzić. Czosnek obrać i przecisnąć przez praskę. Dodać do przestudzonego masła. dodać odrobię soli i dokładnie wymieszać. 
Ciasto podzielić na dwie części. Każdą z nich cienko rozwałkować i posmarować masłem czosnkowym. 

Ciasto złożyć na pół i pokroić w paski o szerokości około 2 cm. 

Każdy z pasów zawinąć, tworząc coś w rodzaju spirali

Gotowe zawijaski przełożyć na blachę wyłożoną papierem do pieczenia. Można je posmarować masłem (jeśli zostało) lub delikatnie skropić oliwą i posypać suszoną bazylią. Pozostawić na blasze około pół godziny, aby trochę wyrosły. 
Piec przez 15 minut w temperaturze 180 stopni. 

SMACZNEGO :)


Razem ze mną Wypiekały:
Nina z Gotuj-Sam!
Jagoda z Magia w kuchni
Bernadetta z Prawo do Gotowania
Magdalena z Apetyt na Smaka

piątek, 11 marca 2016

Babka pomarańczowa

Pyszna, wilgotna, pięknie prezentująca się babka z mocno wyczuwalnym smakiem pomarańczy. Idealna do popołudniowej kawy, czy na Wielkanocny stół. 
Przepis z bloga I love bake

Składniki:
3 szklanki mąki pszennej
1,5 szklanki cukru
5 jajek
225 g masła w temperaturze pokojowej
2 łyżeczki proszku do pieczenia
skórka starta z dwóch pomarańczy
1 szklanka soku wyciśniętego ze świeżych pomarańczy (u mnie 2,5 sztuki)
szczypta soli

Wykonanie:
Mąkę połączyć z proszkiem do pieczenie oraz szczyptą soli.
W drugiej misce zmiksować masło z cukrem na puch. Stopniowo dodawać jajka ciągle miksując. Następnie dodawać naprzemiennie mąkę z proszkiem oraz sok z pomarańczy. Na koniec dodać skórkę z pomarańczy i dokładnie wymieszać. 
Formę na babkę posmarować masłem i przełożyć do niej ciasto. Piec w temperaturze 180 stopni przez około 45-50 minut do tzw. suchego patyczka. 
Gdy babka ostygnie można polać ją lukrem pomarańczowym lub posypać cukrem pudrem.

SMACZNEGO :)


Babkę upiekłam w ramach Ciasta na niedzielę, gdzie do Świąt pieczemy Wielkanocne ciasta. Razem ze mną piekły:
Joanna Wielkanocnego kurczaka
Joanna Babkę Wielkanocną i Wielkanocną babkę rodzynkową
Bożena Babkę drożdżową anyżową
Magdalena Babeczki orzechowa rozkosz
Joanna Sernik z jogurtów Bałkańskich
Dorota Mazurka różanego
Małgorzata Orzeszki
Dorota Mazurka marcepanowego



czwartek, 10 marca 2016

Kasza jaglana z brokułem, granatem i dresingiem imbirowym

Przepis ten oryginalnie brzmiał "Kasza gryczana z kalafiorem, granatem i dresingiem imbirowym", ale że nie lubię kaszy gryczanej, a w lodówce zostało jeszcze pół brokuła, to razem z Ulą, postanowiłyśmy "lekko" zmodyfikować oryginalny przepis :) Ogólnie połączenie smaków wyszło bardzo ciekawe i zaskakująco dobre. Kasza jaglana polana dresingiem imbirowym wyszła bardzo... rześka, lekko pokwaskowa, ale całość zgrywała się idealnie i fajnie pobudzała kubki smakowe :) 

Oryginalny przepis znajdziecie w książce "Jaglany detoks"

'
Składniki:
(2 porcje)

1/2 brokuła
połowa sporego granatu
1, 5 szklanki ugotowanej kaszy jaglanej
1/2 łyżeczki curry
sól

dressing
2 cm świeżego kłącza imbiru (startego)
1/4 szklanki oliwy
sok z 1/2 cytryny
1 łyżka miodu
sól do smaku


Wykonanie:
Wszystkie składniki na dressing wymieszaj w miseczce. Spróbuj i ew. dopraw wg uznania.
Umyj brokuła. Podziel go na niewielkie różyczki i ugotuj w osolonej wodzie. Odlej wodę i dodaj do garnka trochę oliwy z oliwek oraz przyprawę curry. Podsmażaj około 2 minuty.
Do miseczki lub głębokiego talerza wyłóż porcję kaszy jaglanej oraz brokuła. Polej połową dresingu i posyp ziarenkami granatu,

SMACZNEGO :) 

Kasza jaglana należy do żywności zwanej superfood. Ją jak i inne superfood możecie znaleźć w sklepie Agnex


Przepis dodaję do akcji:
Superfood w Twojej kuchni Wegetariański obiad VI Kasza jaglana na słodko i słono

wtorek, 8 marca 2016

Czekoladowa lava

Tym razem będzie słodko plus potrawa nie wykonana przeze mnie tylko przez moją siostrę Natalkę :) Niemniej przepis wart zapisania i wykonania po raz drugi. Na zdjęciach niestety tego nie widać, ale babeczka w środku miała płynną masę (która nie zdążyła się upiec, tylko się ugotowała). Sam deser wyszedł przepyszny, mocno czekoladowy i nie było w rodzinie osoby, która na raz zjadła by ją całą - taka jest sycąca xD Myślę, że z okazji dzisiejszego Dnia Kobiet, możemy sobie zaserwować takie czekoladowe pyszności :)  

Przepis z bloga Moje Wypieki

Składniki:
(na 6 porcji)

170 g gorzkiej czekolady
60 g mlecznej czekolady
140 g masła
0,5 szklanki mąki pszennej
1 szklanka cukru pudru
3 jajka
3 żółtka
 2 łyżki rumu

Wykonanie:
Składniki wcześniej wyjąć, aby wszystkie były w temperaturze pokojowej.
Posiekać oba rodzaje czekolad i roztopić je w kąpieli wodnej razem z masłem po czym trochę przestudzić. 
Do masy czekoladowej dodać przesianą mąkę oraz cukier i zmiksować aż do połączenia składników. Dodać jajka, żółtka oraz rum i znowu zmiksować. 
Przygotować 6 kokilek. Każdą z nich wysmarować masłem i oprószyć kakao.
Gotową masę porozlewać do kokilek. 
Piec w temperaturze 220 stopni przez 10-16 minut. Gorące wyjąc z piekarnik, nożem delikatnie oddzielić od naczynia i przełożyć na talerz. Podawać. 

SMACZNEGO :)


niedziela, 6 marca 2016

Makaron z sosem brokułowym z ricottą i suszonymi pomidorkami

Przepis na to danie powstał przypadkiem. Kupiłam ricottę, bo była w promocji i zastanawiałam się co z nią zrobić. Zajrzałam więc do zakamarków kuchennych i znalazłam zamrożonego brokuła i słoiczek suszonych pomidorów. Z tego powstał pyszny sos, który wymieszałam z makaronem spaghetti, bo akurat taki miałam i wyszło pyszne danie, którego wykonanie zajęło mi niewiele czasu. Dlatego zachęcam do kombinowania w kuchni, czasami z resztek kuchennych, czy przypadkowych rzeczy może powstać coś naprawdę dobrego :)


Składniki: *
(na 2 porcje)

1 brokuł
opakowanie ricotty
pół słoiczka suszonych pomidorów w zalewie
1 cebula
2 ząbki czosnku
sól, pieprz, gałka muszkatołowa
dowolny makaron około 250 g (u mnie spaghetti)


Wykonanie:

Brokuł podzielić na różyczki i gotować kilka minut aż będzie półtwardy.

Makaron ugotować wg przepisu na opakowaniu.

Czosnek i cebulę obrać. Czosnek posiekać na drobniutko, cebulę w piórka. Suszone pomidory wyjąc z zalewy i pokroić w paseczki.

Na dużą patelnię lub garnek wlać łyżkę oleju. Podsmażyć czosnek kilka minut i dodać cebulę i pomidorki. Smażyć chwilę, aż cebula zmięknie po czym dodać ugotowanego brokuła i dusić kolejne kilka minut. Dodać makaron i ricottę. Dokładnie wymieszać. Doprawić solą, pieprzem i gałką muszkatołową do smaku po czym serwować. 

SMACZNEGO :)


*W opcji dla mięsożerców można razem z cebulką podsmażyć kawałek fileta z kurczaka

Przepis dodaję do akcji:

Wegetariański obiad VI

piątek, 4 marca 2016

Rozgrzewająca zupa krem z soczewicy


Świetna, rozgrzewająca zupka. Idealna na chłodniejsze dni plus jest wyjątkowo pyszna :) 

Przepis od Kingi


Składniki:
1 szklanka czerwonej soczewicy
2 papryczki chili
4 ząbki czosnku
1 spora marchewka
1 cebula
1,5 l bulionu warzywnego
2 łyżki oleju
1 łyżeczka słodkiej papryki mielonej 
natka pietruszki
sól, pieprz


Wykonanie:

Marchewkę obrać i zetrzeć na tarce o grubych oczkach. Cebulę i papryczkę chili drobno posiekać.
Do rozgrzanego garnka wlać olej i wrzucić startą marchewkę i cebulę i smażyć około 2 minut. 
Soczewicę dokładnie wypłukać i wrzucić do marchewki razem z papryczką chili. Dodać słodką paprykę i przeciśniętę przez praskę ząbki czosnku. Wymieszać i smażyć kolejne 2 minuty. 
Całość zalać bulionem i gotować około 15-20 minut, aż warzywka będą miękkie po czym zblendować. Doprawić do smaku solą i pieprzem. Posypać natką pietruszki.

SMACZNEGO :)

Przepis dodaję do akcji:


Wegetariański obiad VI

wtorek, 1 marca 2016

Sałatka z pieczonym kurczakiem z obiadu

Sałatka powstała na zasadzie: "nie mam już ochoty na tego kurczaka z niedzielnego obiadu, ale przecież go nie wyrzucę. Może więc sałatka??" Popatrzyłam więc do lodówki, co można by jeszcze do niej dodać i tak oto powstała sałatka na poniedziałkowy obiad. Dzięki kurczakowi jest dosyć konkretna, więc myślę, że spokojnie można się nią najeść (ja się w każdym razie najadłam) :)  


Składniki:
(na dwie porcje)
pół sałaty lodowej
2 pomidorki
pół puszki kukurydzy konserwowej
2 pieczone lub gotowane udka (które np zostały po obiedzie)
4 rzodkiewki
pół kostki fety
2 kromki chleba na grzanki

sos miodowo-musztardowy
łyżka miodu
łyżka ostrej musztardy
3 łyżki oliwy z oliwek lub oleju słonecznikowego
pieprz

Wykonanie:
Sałatę umyć i porwać na mniejsze kawałki. Wrzucić do miski. Dodać kukurydzę. 
Pomidorki pokroić w kostkę, rzodkiewki w półksiężyce, kurczaka w kostkę lub jakiekolwiek mniejsze cząstki, a fetę w kostkę i dodać do sałaty. 
Zrobić sos: Wszystkie składniki na sos dokładnie wymieszać i zalać nim sałatę z warzywami, delikatnie wymieszać. 
Na suchej patelni zrobić grzanki. 
Porcje sałatki przełożyć na talerz i posypać grzankami z chleba. 

SMACZNEGO :)