czwartek, 10 grudnia 2015

Glazurowane świąteczne pierniczki

Jeśli pierniczki z poprzedniego przepisu do Was nie przemawiają, to może spodobają wam się pierniczki glazurowane? Są trochę innych od poprzednich. Po pierwsze nie da się z nich wyciąć żadnego kształtu, po drugie są bardziej "puchate" :) A w smaku równie dobre lub nawet lepsze (sądząc po opiniach ludzi, którzy je próbowali). Cytrynowy lukier pysznie przełamuje ich słodycz. Jednym słowem polecam. Dodatkowo wykonanie ich zajęło mi około 15 minut plus pieczenie, więc są one idealne, gdy potrzebujesz na szybko upiec jakieś ciastka, nie chce ci się wycinać kształtów lub gdy zapomniałaś zrobić pierniczki na Wigilię a to już ostatnia chwila:) 

Przepis z bloga: Pieczarka Mysia



Składniki:
130 g kwaśnej śmietany 18%
1/2 łyżeczki sody oczyszczonej
200 g cukru
1 jajko
skórka otarta z 1 pomarańczy
sok wyciśnięty z połowy pomarańczy
2 łyżki kakao
1 opakowanie przyprawy do piernika
400 g mąki pszennej

LUKIER:
sok z cytryny
cukier puder
odrobina gorącej wody

Wykonanie:

W misce umieścić śmietanę cukier, jajko, sodę oczyszczoną i wszystko dokładnie zmiksować, aż do rozpuszczenia cukru.
Dodać kakao, przyprawę do piernika, skórkę otartą z pomarańczy, sok z pomarańczy oraz mąkę przesianą przez sitko i znowu dokładnie zmiksować (lub wymieszać ręcznie). 
Następnie z gotowego ciasta formować niewielkie kulki i układać je w sporych odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia (ciasto jest lepiące, więc dobrze pomagać sobie łyżką i maczać ręce w zimnej wodzie, co zapobiegnie przylepianiu się ciasta do dłoni).
Blachę z piernikami włożyć do nagrzanego do 200 stopni piekarnika i piec około 20 minut na termoobiegu. 

W międzyczasie przygotować średnio gęsty lukier, w którym należy moczyć jeszcze ciepłe pierniczki. Gotowe układać na kratce do całkowitego ostygnięcia. 

SMACZNEGO :)





poniedziałek, 7 grudnia 2015

Świąteczne pierniczki

Święta tuż tuż, więc powoli zbliża się pora na pieczenie świątecznych pierniczków :) Ja swoje pierwsze w tym roku już upiekłam, korzystając z przepisu Kasi
Jak zapewniała autorka pierniczki wyszły bardzo fajne i smaczne - potwierdziły to osoby, którym dałam trochę pierniczków w paczuszkach Mikołajkowych. Nie zmieniają raczej swojego kształtu z czasie pieczenia, więc bez problemu można z nich utworzyć różne fajne kształty, czy też przed pieczeniem zrobić dziurkę, aby pierniczki potem powiesić na choince. 
Ogólnie polecam :)


Składniki:
450 g mąki pszennej
180 g płynnego miodu
120 g masła
120 g cukru
2 jajka
1 przyprawa do piernika 
1 łyżeczka cynamonu
1 łyżeczka kakao
1/2 łyżeczki mielonego imbiru
1/4 łyżeczki proszku do pieczenia
szczypta soli

Wykonanie:
Masło z miodem i cukrem podgrzać w rondelku, aż wszystkie składniki się połączą, a następnie pozostawić do przestygnięcia.
Wszystkie suche składniki umieścić w sporej misce i wymieszać. Dodać jajka oraz wystudzoną masę miodową. Miksować 3-4 minuty (ciasto jest stosunkowo gęste, dlatego można też użyć robota z mieszadłem).
Gotowe ciasto owinąć folią spożywczą i włożyć do lodówki na 2-3 godziny (można też zostawić z lodówce przez całą noc). 
Ciasto podzielić na pół i każdą część rozwałkować na grubość około 2 mm i wycinać różne kształty pierniczków. 
Gotowe pierniczki ułożyć na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i piec około 6-7 minut w temperaturze 180 stopni (grzanie góra+dół). Należy bardzo je pilnować, bo łatwo je przypalić. Następnie pierniczki zdjąć z blachy i pozostawić do przestudzenia. 
Gotowe pierniczki włożyć do szczelnej puszki, gdzie będą czekać na Święta :) 

SMACZNEGO :)




Przepis dodaję do akcji:





Prezenty na Mikołajki II Dobrze wypieczone święta Amica

poniedziałek, 30 listopada 2015

Ciasto na Piernik Staropolski

Przez ostatnie kilka lat widziałam na różnych blogach przepisy na dojrzewający piernik staropolski i w końcu w tym roku postanowiłam sprawdzić, czy naprawdę jest taki rewelacyjny jak wszyscy piszą, więc jak ostatnio byłam w domu nastawiłam ciasto i teraz dojrzewa (mam nadzieję, że dotrwa do świąt). Mam nadzieję, że wyjdzie pyszny, ale o tym przekonam się dopiero w Święta :) 

Przepis z bloga: Smaczna Pyza


Składniki:
500 g miodu pszczelego
400 g cukru (można dać połowę zwykłego, połowę trzcinowego)
250 g masła (ja dałam 200 g masła i około 50 g smalcu - podobno dzięki dodatkowi smalcu piernik jest smaczniejszy)
125 ml mleka
1 kg mąki pszennej
3 jajka
20 g sody oczyszczonej
1/2 łyżeczki soli
60 g przyprawy do piernika

Wykonanie:
Podobno ciasto na piernik powinno się zarobić kilka tygodni przed świętami. Niektóre osoby wspominają nawet o 5-6 tygodniach, inne twierdzą że wystarczy około 3 tygodni. Niemniej jeżeli ktoś chce go jeszcze zrobić, to jest na to ostatni gwizdek :)


Rozpuścić masło i smalec, następnie dodać miód, cukier oraz mleko i podgrzewać oż do rozpuszczenia się składników na koniec dodać przyprawę do piernika i dobrze wymieszać. Odstawić do ostudzenia. 
Mąkę przesiać, dodać sól i sodę i wymieszać. Wlać przestudzoną płynną mieszankę, dodać jajka i dokładnie wymieszać ciasto. Na tym etapie ciasto jest stosunkowo miękkie, ale wraz z dojrzewaniem gęstnieje. 
Gotowe ciasto przełożyć do szklanej lub kamiennej miski, przykryć folią spożywczą i wstawić do lodówki lub inne chłodne miejsce na kilka tygodni. 

Jak moje ciasto dojrzeje, upiekę z niego piernik i dam znać jak wyszło :) A może ktoś chce spróbować tego piernika razem ze mną? :) 

niedziela, 29 listopada 2015

Bułeczki drożdżowe z cynamonem, żurawiną i daktylami

Kolejny weekend i kolejne Wypiekanie na Śniadanie. Tym razem proponujemy drożdżowe bułeczki z cynamonem z dodatkiem suszonej żurawiny i daktyli (te ostatnie to moje dodatki). Niestety robiłam je w przerwach między robieniem sprawozdania, więc nie przypilnowałam ich odpowiednio i większość z nich mi się zbyt przypiekła (nie mówiąc już o tym, że nieładnie mi się zrolowały - to zdecydowanie nie był mój dzień), ale pomimo tego i tak są dobre (a te którym udało się ocaleć, to już w ogóle były pyszne). Ale nie ma co narzekać, jak zrobię je następnym razem (a zrobię na pewno), wtedy będą na pewno dużo ładniejsze i równie pyszne :)

W podstawowym przepisie zaleca się polanie ich lukrem, ale ja z tego zrezygnowałam, bo dzięki dodatkowi daktyli są już wystarczająco słodkie. 

Podstawowy przepis pochodzi z książki: "Czekolada" Erica Lanlarda

Składniki:

CIASTO:

500 g mąki pszennej

250 ml mleka

100 g masła

1/3 szklanki cukru
20 g świeżych drożdży
1 jajko

NADZIENIE:

100 g masła

2 łyżki cynamony

1/3 szklanki cukru

garść suszonej żurawiny
kilka suszonych daktyli



Przygotowanie

Składniki na ciasto wyciągamy z lodówki około godzinę przed rozpoczęciem przygotowania bułek. 

Masło i mleko podgrzewamy do momentu rozpuszczenia się masła. 

Do misy robota wlewamy przestudzone mleko z masłem, dodajemy cukier, jajko oraz drożdże. Dokładnie mieszamy.

Stopniowo dodajemy przesianą przez sitko mąkę i wyrabiamy do momentu aż ciasto zacznie odchodzić od miski. 

Miskę oprószamy delikatnie mąką, wkładamy ciasto i przykrywamy je folią spożywczą. Po czym czekamy do wyrośnięcie, co zajmuje około 1,5 godziny. 

Masło rozpuszczamy i pozostawiamy do wystudzenia. Następnie dodajemy cukier oraz cynamon i dokładnie mieszamy. 

Żurawinę i daktyle kroimy na małe kawałki 

Stolnicę delikatnie oprószamy mąką i wykładamy ciasto. Następnie ciasto rozwałkowujemy na prostokąt o wymiarach około 30x40 cm. 

Powierzchnię ciasta smarujemy nadzieniem cynamonowym i posypujemy żurawiną i daktylami.

Ciasto zwijamy w roladę zaczynając od dłuższego boku, a następnie koimy w plastry o grubości około 3 cm. Tak otrzymane bułeczki układamy w sporych odległościach od siebie na blasze wyłożonej papierem do pieczenia i odstawiamy na pół godziny do wyrośnięcia.


W międzyczasie nagrzewamy piekarnik do 200 stopni.

Wyrośnięte bułeczki smarujemy mlekiem lub roztrzepanym białkiem jajka i wstawiamy do piekarnika. Po 10 minutach zmniejszamy temperaturę do 160 stopni (opcja z termoobiegiem) i pieczemy jeszcze około 15-20 minut (warto co jakiś czas zaglądać do bułeczek, bo w zależności od piekarnika bułeczki mogą się upiec nawet szybciej - powinny być rumiane).

Upieczone bułki studzimy i ze smakiem zjadamy :)

Można je polać również lukrem, chociaż jak dla mnie są wystarczająco słodkie. 


SMACZNEGO :)






Razem ze mną piekły:

sobota, 21 listopada 2015

Bułki ziemniaczane z makiem i przedziałkiem

Kolejny tydzień z Wypiekaniem na śniadanie. Tym razem przyszła kolej na śniadaniowe bułki z przedziałkiem. Myślę, że nie ma nic lepszego niż świeżutka, własnoręcznie zrobiona bułeczka na śniadanie. 

Przepis z bloga Kuchnia nad Atlantykiem




Składniki:

300 ml ciepłego mleka
2 łyżki masła
1 łyżeczka soli
400 g mąki pszennej (można użyć razowej)
2 ugotowane i rozgniecione na purre ziemniaki
1 i 1/4 łyżeczki suszonych drożdży lub 15 g świeżych
mak, maka lub ziarenka słonecznika do posypania bułek


Wykonanie:

Mąkę i drożdże suszone wymieszać (jeśli korzystasz ze świeżych do niewielkiej ilości ciepłego mleka wkrusz drożdże i poczekaj do wyrośnięcia).
Masło z mlekiem podgrzać do rozpuszczenia masła. 
Do utłuczonych ziemniaków dodać mleko z masłem oraz sól i wymieszać  dokładnie aż nie będzie grudek. Następnie masę ziemniaczaną dodać do mąki i ręcznie lub mikserem wyrobić na gładkie ciasto. 
Ciasto odstawić do podwojenia objętości w między czasie dwukrotnie wyjmować ciasto do blat, wyciągać w kwadrat i składać w paczuszkę (link) i ponownie zostawiać do wyrośnięcia. 
Nagrzać piekarnik do 220 stopni. Wyjąć ciasto na blat i lekko zagnieść. Po czym podzielić na około 16 części i uformować kuliste bułeczki i ułożyć je na blaszce wyłożonej papierem do pieczenia w sporych odległościach od siebie i pozostawić na około pół godziny do wyrośnięcia. 
W każdej kulce zrobić w połowie rowek nożem lub trzonkiem drewnianej łyżki. 
Spryskać bułki wodą i posypać makiem. Piec aż do zarumienienia przez około 20 - 25 minut ponownie spryskując wodą w pierwszych minutach pieczenia. 

Smacznego :)

Razem ze mną piekły:
Bernadetta
Marzena
Marzena
Ewa
Wiosenka
Ewa

sobota, 14 listopada 2015

Róże z jabłka w cieście francuskim

Już od dawna miałam ochotę zrobić ten deser, dlatego że wydawał mi się prosty, a różyczki, które wychodzą są śliczne, dlatego ucieszyłam się, że w tym tygodniu w Wypiekaniu na Śniadanie zostały one zaproponowane. Moje może nie wyszły aż takie piękne, jak niektóre z tych widzianych przeze mnie, ale jak na pierwszy raz, chyba nie jest tak źle :P
Ważne że wyszły pyszne. Polecam :)


Składniki:

 1 opakowanie ciasta francuskiego
2 jabłka
1 szklanka wody
2 łyżki soku z cytryny
dżem gruszkowy lub inny
cynamon
cukier puder do posypania

Przygotowanie

Jabłka umyć (nie obierać ze skórki). Przekroić na pół, wydrążyć i pokroić w cieniutkie plasterki. 
Wodę zagotować z sokiem z cytryny, zdjąć z ognia, włożyć plasterki jabłek i pozostawić pod przykryciem około 3 - 5 minut do zmiękczenia (w zależności od twardości jabłek - najlepiej sprawdzić, czy plasterki są już plastyczne). 
Jabłka przelać na sitko i pozostawić do odsączenia i ostudzenia.
Ciasto francuskie rozwinąć i wzdłuż krótszego boku pokroić na paski o szerokości około 5 cm. Każdy pasek posmarować dżemem. Na jednej połowie ułożyć na zakładkę zimne plasterki jabłka, a taki sposób, aby lekko wystawały (skórką na zewnątrz). Jabłka posypać cynamonem.
Wolną połowę ciasta francuskiego nałożyć na jabłka, a następnie zawinąć w rulon. 
Zwinięte włożyć do formy na muffinki. Przykryć folią aluminiową. Włożyć do piekarnika nagrzanego do 180 stopni i piec około 25-30 minut. Po tym czasie zdjąć folię i piec jeszcze około 8-10 minut aż do zarumienienia. 
Po upieczeniu wyjąć z formy i studzić na kratce. 
Przed podaniem oprószyć cukrem pudrem.

Przepis dodaję do akcji:
  Jesienne słodkości! Kuchnia wegetariańska i wegańska

sobota, 7 listopada 2015

Maślane bułeczki z kruszonką

Po raz pierwszy postanowiłam wziąć udział w facebookowej zabawie, jaką jest Wypiekanie na Śniadanie :) Przepis wydawał mi się na tyle prosty i mało czasochłonny, a bułeczki uśmiechały się do mnie z ekranu, że po prostu musiałam je zrobić - wykorzystując w ten sposób okienko między zajęciami :) 

Jeśli chodzi o same bułeczki, to wyszły bardzo dobre - koleżance, którą poczęstowałam, w każdym razie smakowały, mi również. Ja dodałam masę kruszonki, bo ją uwielbiam, stąd też bułki w formie wyglądają jak jedna wielka kruszonka, ale zawsze można zmniejszyć trochę jej ilość. 




Składniki:

CIASTO:
300 g mąki pszennej
200 ml mleka
pół łyżki suszonych drożdży lub 10 g świeżych
1 jajko
25 g masła
1 łyżka cukru
szczypta soli

KRUSZONKA
3 łyżki mąki pszennej
2 łyżki cukru
25 g masła

DODATKOWO
mleko do posmarowania bułeczek


Wykonanie:

CIASTO:
mąkę przesiać, dodać do niej suszone drożdże (lub zrobić wcześniej zaczyn ze świeżych).
Masło rozpuścić. Dodać do niego mleko, cukier i sól. Wymieszać, pozostawić do przestudzenia, a następnie dodać jajko i dokładnie je roztrzepać. 
Do mąki z drożdżami dodać masę mleczną i wyrobić elastyczne ciasto (w miarę potrzeby dodać jeszcze trochę mąki lub mleka). 

Ciasto uformować w kulę, przykryć folią spożywczą i pozostawić do wyrośnięcia przez około 60-90 
minut. 

Wyrośnięte ciasto lekko zagnieść, a następnie formować niewielkie bułeczki. Kulki ułożyć w 2-3 cm odstępach na blasze wyłożonej papierem do pieczenia. Przykryć wilgotną ściereczką i pozostawić do wyrośnięcia przez około pół godziny. 

Wyrośnięte bułeczki posmarować mlekiem i posypać kruszonką. Piec przez około 25 minut w piekarniku rozgrzanym do 200 stopni. 

KRUSZONKA:
Wszystkie składniki na kruszonkę zagnieść, a następnie włożyć do lodówki na około pół godziny.


SMACZNEGO :)

Razem ze mną piekły:


czwartek, 29 października 2015

Sos z pieczonej papryki

W tym roku wzięłam się za robienie różnych przetworów: sosów, keczupów, dżemów. Jednym z lepszych rzeczy, które udało mi się zrobić jest sos z pieczonej papryki. Jest przepyszny zarówno jako dodatek do kanapek, pizzy, zapiekanki, jak również jako sos do makaronu, czy kaszy jaglanej. Polecam zrobić z większej porcji. Ja szybko pożałowałam, że mam go tak mało :)


Przepis z tej strony

Składniki:

3 kg czerwonej papryki
2 duże cebule
5 ząbków czosnku
5 małych ostrych papryczek 
200 g koncentratu pomidorowego
4 łyżki oleju
100 ml octu spirytusowego 10%
pół szklanki cukru
1 łyżka miodu
2 liście laurowe
4-5 ziela angielskie
1 łyżka soli

Wykonanie:
Paprykę umyć, obrać i pozbawić gniazd nasiennych i pokroić na kawałki. Ułożyć ją na blasze do pieczenia, dodać obrane ząbki czosnku, ziele angielskie i liście laurowe. Blaszkę przykryć folią aluminiową i wstawić do piekarnika nagrzanego do 200 stopni i piec pół godziny, po tym czasie ściągnąć folię i piec przez kolejne 15 minut. Wyciągnąć ziele i liście laurowe, 

W międzyczasie obrać i pokroić cebulę, wrzucić ją na rozgrzaną patelnię i delikatnie podsmażyć. 
Upieczoną paprykę przełożyć do blendera i razem z cebulą i czosnkiem zmiksować na gładką masę. (najlepiej robić to partiami). 

Całość przełożyć do garnka, dodać przecier pomidorowy oraz wyciągnięte wcześniej liście laurowe i ziele angielskie. Wlać ocet oraz dodać cukier, miód i sól. Gotować około 20-30 minut często mieszając, aż sos zgęstnieje (sos ma tendencję do pryskania, więc należy dobrze go pilnować).

Wyjąć liście laurowe i ziele angielskie i sos ewentualnie doprawić do smaku.

Gotowy sos przelać do wyparzony słoiczków, dokładnie zakręcić, po czym wstawić do zimnego piekarnika. Nagrzać piekarnik do 125 stopni i od tego czasu pasteryzować przez około 25 minut, po czym piekarnik wyłączyć i pozostawić słoiczki do całkowitego wystudzenia. 


SMACZNEGO :)

Biorę udział w akcji:

Jesień pełna warzyw

środa, 21 października 2015

Najprostszy chleb na zakwasie żytnim

Ostatnio postanowiłam po raz pierwszy upiec chleb za zakwasie. Jako że kobietą jestem z natury leniwą poszłam poszłam na łatwiznę i znalazłam najłatwiejszy na świecie chleb za zakwasie. Praktycznie wystarczy tylko dokładnie wymieszać składniki, potem uzbroić się w cierpliwość i poczekać aż chlebek urośnie i upiec. Czasami mam ochotę zaszaleć, wtedy do podstawowego przepisu dodaję garść żurawiny, siemienia lnianego, ziaren słonecznika, podsmażonej cebulki - na co akurat mam ochotę. Dzięki temu chociaż piekę już ten chleb od kilku tygodni nigdy nie jest on dokładnie taki sam.



Składniki:
Ciasto:
5 łyżek zakwasu żytniego
25 dag mąki żytniej
25 dag mąki pszennej
niecałe pół litra ciepłej przegotowanej wody
pół łyżki soli
dodatkowo:
kilka łyżek zimnej wody z pół łyżeczki cukru (opcjonalnie)
oraz
garść słonecznika, dyni, siemienia lnianego, żurawiny, podsmażoną cebulkę, czy co tylko ci się zamarzy dodać. 


Wykonanie:
Wszystkie składniki do ciasta umieścić w misce i wymieszać. Z wodą należy uważać, jeśli wydaje ci się, że ciasto jest już zbyt mokre nie dodawaj więcej. Ciasto powinno być kleiste ale nie wodniste. Dodać ulubione dodatki (jeśli masz ochotę) i je też wymieszać. 
Podłużną formę do ciasta (u mnie 30 x13 cm) wyłożyć papierem do pieczenia i wyłożyć do niej ciasto. Następnie formę owinąć folią spożywczą i odstawić w ciepłe miejsce na kilka godzin do wyrośnięcia (ja często nagrzewam piekarnik do około 50 stopni, wkładam do niego ciasto, po czym piekarnik wyłączam. Dzięki temu chleb wyrasta mi już w ciągu 1-2 godzin).
Bezpośrednio przed pieczeniem chleb posmarować wodą z cukrem lub samą wodą (gdy tego nie robiłam, skórka była zbyt twarda).
Piec w 240 stopniach przez około 10 minut, po czym zmniejszyć temperaturę do 200 stopni i piec jeszcze około 1 godzinę 10 minut (ja zawsze tyle piekę, ale długość pieczenia w drugiej fazie tak naprawdę zależy od piekarnika).
Po upieczeniu chleb wyjąć z foremki i przykryć czystą ściereczką do ostudzenia. 


SMACZNEGO :)




wtorek, 7 kwietnia 2015

Babka migdałowa

Ta babka pachniała mi z ekranu jak tylko zobaczyłam ją na blogu Moje Wypieki. A że wypieki stamtąd zawsze mi się udają, to postanowiłam jak najszybciej ją upiec. Jest idealna na Wielkanoc, ale myślę, że po Świętach też sobie ją upiekę, bo jest naprawdę przepyszna :) 





Składniki:

200 g masła lub dobrej magraryny
180 g cukru
4 jajka
120 g mąki pszennej
100 g zmielonych migdałów
1 łyżeczka proszku do pieczenia
trochę aromatu migdałowego
lukier*
50 g migdałów w kawałkach

Wykonanie:

Zmiksować masło z cukrem na jasną puszystą masę.
Dodawać po jednym jajku ciągle miksując.
Dodać aromat migdałowy.
Mąkę przesiać. Dodać proszek i zmielone migdały. 
Do masy maślanej dodawać partiami mąkę z proszkiem i migdałami.
Wymieszać delikatnie do połączenia składników. 
Formę na babkę**(wielkość około 1 litra) wysmarować masłem (chyba że masz silikonową) i wylać do niej ciasto. 
Piec w temperaturze 160 stopni przez około 40 minut (do suchego patyczka).
Po tym czasie wystawić z piekarnika i przestudzić. 
Zimną babkę polukrować i posypać kawałkami migdałów.

SMACZNEGO :)


*lukier robię wsypując około szklanki cukru pudru do miseczki i dodaję kilka łyżek soku z cytryny (zaczynam od jednej, mieszam i sprawdzam, czy wystarczy, jeśli stwierdzam, że jest za gęsty, to dodaję jeszcze trochę). Oczywiście jeśli masz lepszy i sprawdzony przepis wykorzystaj go :)
** Jeśli masz większą formę, po prostu proporcjonalnie zwiększ ilość składników i wydłuż czas pieczenia (jak zwykle do suchego patyczka)


Przepis dodaję do akcji:


Babki Wielkanocne 2015 i Wielkanocne Smaki - edycja V

poniedziałek, 6 kwietnia 2015

Pieczona biała kiełbasa

Pieczoną białą kiełbasę zrobiłam po raz pierwszy i bardzo nam smakowała. Dlatego pomimo że Wielkanoc się już kończy, postanowiłam zamieścić przepis, a nuż ktoś będzie miał ochotę na białą kiełbasę już po świętach :) My na pewno :D




Składniki:
(dla około 6 osób)

8 białych kiełbas (surowych)
1 łyżka soku z cytryny
4 łyżki oleju
4-5 cebul
po pół łyżeczki: ostrej i słodkiej papryki oraz tymianku
1 łyżeczka majeranku
kilka ząbków czosnku 

Wykonanie:
 W misce wymieszać olej, sok z cytryny oraz przyprawy.
Naczynie żaroodporne posmarować kilkoma łyżkami tak powstałej marynaty.
Na to ułożyć białe kiełbasy i polać resztą marynaty.
Cebulę pokroić w piórka i położyć na wierzchu (u mnie było sporo cebuli, bo rodzinka ją lubi. Jeśli jednak nie przepadacie za cebulą możecie dać tylko jedną dla smaku).
Czosnek obrać i powsadzać między kiełbasy. 
Podlać kilkoma łyżkami wody i piec po przykryciem około godziny w temperaturze 190 stopni. 
W połowie czasu przewrócić delikatnie kiełbasę na drugą stronę. 
Po tym czasie jest gotowa do podania.
Nam najlepiej smakuje z chrzanem. 

SMACZNEGO :)

Przepis dodaję do akcji:

Wielkanocne Smaki - edycja V

niedziela, 22 marca 2015

Kotlety jaglane z pieczarkami

Gdy ostatnio byłam w domu mama kupiła sporą ilość kaszy jaglanej, która do tej pory nie była u nas zbyt popularna i nie do końca wiedziałyśmy co z nią zrobić. Po poszperaniu okazało się, że potraw z jej użyciem jest sporo i na pierwszy ogień poszły znalezione na blogu In my coffee kitchen kotleciki jaglane. Wyszły bardzo dobre, jednak jak na nasz gust odrobinę za suche, dlatego polecam zrobienie do nich sosu pieczarkowego.




Składniki:

1 szklanka kaszy jaglanej
1/2 l wody
250 g pieczarek
2 cebule
1 szklanka płatków owsianych
sól, pieprz do smaku

Wykonanie:

Kaszę dokładnie wypłukać i ugotować w wodzie do miękkości.
Cebulę drobno pokroić i zeszklić na patelni. 
Pieczarki obrać i zetrzeć na tarce o dużych oczkach. Dodać je do cebuli i chwilę razem podsmażyć. Zostawić do wystygnięcia.
Płatki owsiane zmielić w młynku.
Do wystygniętej kaszy jaglanej dodać pieczarki z cebulą oraz przyprawy, dokładnie wymieszać.
Dodać połowę zmielonych płatków i lepić niewielkie kotlety.
Panierować w pozostałej połowie płatków owsianych. 
Smażyć na oleju, aż do uzyskania złotego koloru. 
Podawać z ulubionymi dodatkami i sosem pieczarkowym*

SMACZNEGO :)

*sos pieczarkowy robiłam bardzo na oko. Podsmażyłam pieczarki pokrojone w talarki na oleju, następnie dolałam do nich trochę wody i poddusiłam niecałe 10 minut pod przykryciem. Następnie łyżkę mąki wymieszałam z wodą i zaklepkę dodałam do pieczarek. Pogotowałam jeszcze 2 minuty, aby mąką nie była surowa, doprawiłam solą i pieprzem i gotowe. 

Przepis dodaję do akcji:

Wiosenny detoks            Wielki Post 2015


poniedziałek, 9 marca 2015

Kokosowy mini sernik z kaszą manną

Fani serników i kokosa będą zachwyceni tym pysznym mini serniczkiem. Robi się go bardzo szybko i jest przepyszny. Zdecydowanie warty wypróbowania. 

Przepis znaleziony na Planeta smaku


Składniki:
(na 1 porcję)

100g sera białego
4 łyżki kaszy manny
3/4 szklanki mleka kokosowego Alpro lub zwykłego
1 łyżka cukru
2 łyżki wiórków kokosowych
1 jajko


Wykonanie:

Mleko kokosowe zagotować z cukrem. Dodać kaszę mannę i ugotować do zagęszczenia. 
Wymieszać z wiórkami i poczekać do przestygnięcia.
Do kaszy dodać ser biały i żółtko i zmiksować do uzyskania gładkiej konsystencji. 
Białko jajka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli i delikatnie wymieszać ze zmiksowaną masą serową. 
Masę przełożyć do kokilki i piec w 180 stopniach przez około 20 minut (do zarumieniania się wierzchu). 
Można jeść jeszcze ciepłe (ja nie mogłam się powstrzymać) lub na zimno (np drugiego dnia po wystudzeniu w lodówce). 

Smacznego :)




Przepis dodaję do akcji:

Twarogowe słodkości 2

niedziela, 8 marca 2015

Placki ryżowe

Ten przepis zdecydowanie za długo czekał na opublikowanie, zaginąwszy wcześniej w czeluściach mojego komputera. Na szczęście robiąc porządki, udało mi się go znaleźć, bo pamiętam, że te placki bardzo mi smakowały. Na pewno są ciekawą alternatywą dla tradycyjnych naleśników czy pankejków :D 





Składniki:

100g ryżu
1,5 szklanki mleka ryżowego Alpro
1,5 szklanki mąki
1 jajko
5 łyżeczek rozpuszczonego masła
1 łyżka cukru
1 łyżeczka proszku do pieczenia
szczypta soli

Wykonanie:

Ryż ugotować wg przepisu na opakowaniu. 
Jajko ubić trzepaczką ze szczyptą soli. Dodać mleko ryżowe. Następnie dosypywać partiami mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia cały czas mieszając. Dodać ugotowany, przestudzony ryż, wymieszać. Na sam koniec dodać roztopione masło. 
Smażyć na teflonowej patelni, bez dodatku tłuszczu. 
Można podawać np. z domową nutellą lub dżemem. 

Smacznego :)




piątek, 27 lutego 2015

Roladki szpinakowe

Roladki szpinakowe są zdrową i bardzo smaczną przystawką. Kto jeszcze jej nie próbował, to zachęcam :)


Przepis z bloga Poezja smaku


Składniki

1 opakowanie mrożonego szpinaku
3 naturalne serki np. Almette
4 jajka
1 łyżka mąki 
ok. 400 g łososia wędzonego lub słoiczek pomidorów suszonych 
2-3 ząbki czosnku
sól, pieprz, gałka muszkatołowa

Wykonanie:

Szpinak rozmrozić i poddusić na małym ogniu aż do wyparowania wody. Dodać przeciśnięty czosnek oraz przyprawy do smaku.
Żółtka oddzielić od żółtek.
Żółtka oraz mąkę dodać do ostygniętego szpinaku i dokładnie wymieszać. 
Białka ubić na sztywną pianę z odrobiną soli, a następnie dodawać ją po łyżce do masy szpinakowej.
Masę wyłożyć na dużą blachę wyłożoną papierem do pieczenia (blacha wielkości całego piekarnika). 
Piec około 15 minut w 180 stopniach. 
Ostudzić i przekroić na pół.
Na powierzchni ciasta szpinakowego rozsmarować serki i ułożyć łososia lub pokrojone w mniejsze plastry pomidorki suszone (u mnie jedna połowa była z łososiem, druga z pomidorkami).
Delikatnie zawinąć roladę i owinąć ją w folię spożywczą. Włożyć do lodówki na co najmniej godzinę. 

SMACZNEGO :)


poniedziałek, 9 lutego 2015

Zupa z serków topionych

Zupa z serków topionych idealnie rozgrzewa, dlatego jest świetna na taką zimową pogodę, jak dzisiaj. 





Składniki
(na 3-4 porcje)

1,5l bulionu (może być z kostki)
30 dkg niewielkich pieczarek
30dkg mięsa mielonego wieprzowo-wołowego
1 cebula
2 podłużne serki topione
kilka ziarenek pieprzu
3 ziarenka ziela angielskiego
2 liście laurowe
1 łyżka mąki
olej do smażenia

Wykonanie

Bulion zagotować, dodać ziele angielskie, liście laurowe i ew. kilka ziarenek pieprzu.
Cebulę drobno pokroić i zeszklić na patelni. Pieczarki obrać, pokroić w plasterki i dodać do cebuli, chwilę smażyć razem, aż odparuje woda z pieczarek.
Mięso przyprawić solą i pieprzem i podsmażyć. 
Do gotującego się bulionu dodać pieczarki z cebulą oraz podsmażone mięso mielone. Gotować około 15 minut na małym ogniu. 
W międzyczasie 2 serki topione roztopić w 3/4 szklanki przegotowanej ciepłej wody i dodać łyżkę mąki. Rozrobić, wlać do zupy i zagotować. 
Zupę doprawić wg gustu solą i pieprzem. 

SMACZNEGO